5ściana - I dzień festiwalu


W bliskim kontakcie - Marta Seredyńska (MAKT http://mobilnaakademiakrytykitanca.wordpress.com/)

Zawsze zastanawiają mnie konstrukcje festiwalowych programów. Pierwsze wydarzenie wydaje się tu bardzo ważne, czasem nawet decydujące o odbiorze kolejnych. Podczas tegorocznych Międzynarodowych Spotkaniach Teatrów Tańca widzowie mogą między innymi zapoznać się z twórczością artystów pokolenia amerykańskiej awangardy tanecznej. Bardzo ważną techniką jest tutaj kontakt improwizacja, charakterystyczna przede wszystkim dla Steve’a Paxtona.
Co to znaczy improwizować w kontakcie? To pytanie staje się ważne, jeśli chcemy oglądać poszczególne festiwalowe prezentacje. Odpowiedź znalazłam właśnie w pierwszej z nich. Iwona Olszowska – polska mistrzyni kontakt improwizacji – przy wsparciu artystów z Hurtowni Ruchu i Pracowni Fizycznej pokazała jak w rzeczywistości wygląda ta technika. Wykład performatywny "Falling after Paxton" świetnie wyjaśniał podstawowe założenia improwizowania w kontakcie, łącząc przy tym teorię z praktycznymi działaniami.
Podstawę stanowi tu kontakt w parach – na scenie (choć nie wiem czy to dobre słowo na określenie układu przestrzennego tej prezentacji, tancerze są bardzo blisko otaczających ich widzów, w trakcie pada nawet pytanie czy ktoś z obecnych chce się przyłączyć) obecnych mamy więc szóstkę tancerzy, ćwiczących ze sobą w poszczególnych konfiguracjach. Każda myśl teoretyczna obrazowana jest przez działanie praktyczne. Zaczynamy od prostej zależności: kiedy jabłko spadło na głowę Newtona, ten sformułował trzy prawa dynamiki. Właśnie te trzy zasady możemy obserwować na scenie. Jednak w przekonaniu Paxtona, Newton zapomniał o jednym: jak to jest być jabłkiem? Co dzieje się z masą naszego ciała, kiedy wprawiamy je w ruch? Podczas performatywnego wykładu Olszowskiej dokładnie widać, jak tancerze bawią się siłą grawitacji. Intensywność z jaką sobie partnerują wzrasta. Czasami wygląda to bardziej estetycznie, czasem mniej, jednak nie ten aspekt jest tutaj najważniejszy. Ważna jest tu świadomość własnego ciała oraz nieprzerywalna współpraca z partnerem. Iwona Olszowska tłumaczy, że w kontakt improwizacji nie chodzi o poruszanie się względem podłogi, ale względem drugiego, obecnego obok ciała.  I rzeczywiście tancerze partnerują sobie przez cały czas – zaczynając od drobnych gestów (zbliżenia palców, głowy) po bardzo dynamiczne skoki czy przerzucania partnera. Trening kończy część najprzyjemniejsza – masaż, powodujący rozluźnienie, zrelaksowanie.
Hasłem przewodnim wystawy na temat improwizacji w tańcu, funkcjonującej przez cztery ostatnie miesiące w Muzeum Sztuki w Łodzi było: Przyjdźcie, pokażemy Wam, co robimy. Według mnie, wykład Iwony Olszowskiej i zaproszonych przez nich gości (prezentowany także podczas tej wystawy) doskonale realizuje to hasło. Przyszliśmy, zobaczyliśmy i jesteśmy przygotowani na dalsze prezentacje (choć nie wszystkie oparte będą na tego typu technice, jednakże pewne elementy są tu uniwersalne). Chciałabym, żeby każdy festiwal rozpoczynał się tak inspirującym prologiem, jak tegoroczne Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca.


Jak ciało pięciolinią się stało - Aleksandra Klimek

Wariacje goldbergowskie powstały jako lekarstwo na bezsenność rosyjskiego ambasadora - hrabiego Keyserlinga. Wczoraj wieczorem nie pozwolili nam zasnąć Walter Verdin i Steve Paxton. Bach od wielu lat inspiruje i zachwyca nie tylko publiczność. Kiedyś było to wykonanie Goulda, którego słuchał całym ciałem Paxton, dziś prawdopodobnie projekt redbullredbullFlayingBach.

Z mroku owalnej sali teatralnej wyłania się półnagi mężczyzna, który z nieskrywanym trudem podąża za muzyką. Z jednej strony mamy wrażenie, że dźwięk uderza w mięśnie tancerza, jak perkusista w bęben. Z drugiej, że wszystko co słyszymy jest jedynie echem pracy neuroprzekaźników, między mięśniami, a mózgiem Paxtona. Każdy ruch był spójny i kompletny, szczególnie te elementy, które były wykonywane w ruchu okrężnym. Poczucie harmonii potęgowała konsekwentna postawa wobec wysokości dźwięku. Muzyka raz ciska tancerzem jak burza, raz potrząsa nim, jak mały urwis jabłonią, to znów unosi, ośmiela do nowych ruchów. Szczególnie zapada w pamięć moment, gdy Paxton stara się utrzymać lewą rękę w górze, kiedy reszta ciała powoli opada w dół. Jednak on, cały pozginany,  już na leżąco, wciąż uparcie, lewą rękę pozostawia w pionie. Całość interpretacji była na tyle dosłowna, że nieprzewidywalność ruchów nie dała wrażenia chaosu, lecz atmosferę dynamicznych poszukiwań. Za to właśnie należały się brawa.

 

Przez Newtona upadamy inaczej - Barbara Żarinow (MAKT http://mobilnaakademiakrytykitanca.wordpress.com/)

Łódzkie muzeum sztuki ms² od czerwca do października tego roku prezentowało wystawę „Przyjdźcie, pokażemy Wam, co robimy. O improwizacji tańca”. Na parterze budynku muzeum duże przeszklone drzwi, prowadziły do miejsca, w którym przez cztery miesiące prezentowana była wystawa. Choć wejście było cały czas otwarte, to nie sprawiało wrażenia jakby zapraszało widzów do wejścia. Cała sala została zasłonięta białym materiałem, także potencjalny widz, aby wejść na wystawę musiał przejść przez białą kurtynę. Natomiast w środku nieprzyjemne odczucie znikało natychmiast. Przestrzeń zabudowana i zaprojektowana przez grupę BudCud, tworzyła niezwykle przyjazną atmosferę. Rozciągnięte płótno przez całą salę zmiękczało jej kąty, a kilka dużych „materacy” zrobionych z gąbek i ogromnych piłek już samym swoim wyglądem zapraszało do interakcji. Ta przestrzeń przypominała mi instalację choreograficzną  Dalij Acin Thelander „Baby space” – przestrzeń, która zachęca widza do działania, czyniąc go tym samym performerem. Tyle, że w łódzkim przypadku wystawa nie miała ograniczeń wiekowych i gościła widzów z różnych pokoleń.

Bardzo cieszę się, że chociaż część filmów, zgromadzonych na wystawie w Łodzi, można obejrzeć na MSTT w Lublinie. Myślę, że zmiana przestrzeni do oglądania tych właśnie filmów znacząco wpływa na ich odbiór. Pierwszego dnia festiwalu obejrzeliśmy dwa z nich „Upadek po Newtonie” (1987) i „Wariacje Goldbergowskie” (1993). Stanowiły one podsumowanie działalności Steve`a Paxtona. W przestrzeni ms², te filmy sprawiały wrażenie instruktażu – jak improwizować. Każdy naukę mógł od razu wprowadzić w czyn, wykorzystując partnera lub sprzyjającą temu przestrzeń. Poza tym organizowane w ramach wystawy cykliczne jam session, były okazją by poczuć się jak Paxton, Nancy Stark Smith, Yvonne Rainer czy Trisha Brown.

Wczoraj filmy obejrzane w sali kinowej, przy zgaszonym świetle, przez widza wciśniętego w sztywny fotel, zmieniły całkowicie ich odbiór. Już nie oglądało się ich tak lekko i naturalnie. Miałam wrażenie, że w Łodzi oglądałam zupełnie inne filmy.

Ta zmian perspektywy sprawiła, że do idei zawartych w „Upadku po Newtonie” nie podchodzimy jak do możliwości, z których możemy my (nawet amatorzy) korzystać, ale jak do niepodważalnych doktryn. Steve Paxton, który opowiada o drodze doskonalenia technik kontakt improwizacji, jawi się jako Newton lat 70., który penetruje ludzkie ciało w poszukiwaniu energii, która doprowadzi do interakcji ciała z ciałem, bądź przestrzenią.

No dobrze, ale czy my już tego nie wiemy? Czy rzeczywiście jest potrzeba sadzania widza w ciemnej sali i zmuszania go by od początku do końca oglądał filmy, które opowiadają o rzeczach oczywistych? Bo przecież cały obecny współczesny taniec oparty jest na osiągnięciach improwizujących tancerzy. Ich podejście do sytuacji scenicznej, do kształtowania ruchu, brak kostiumów, czasami brak muzyki, było rewolucyjne ale 40 lat temu. Dziś brak kostiumu, muzyki, albo nawet samego ruchu nikogo nie dziwi, więc zapraszanie widzów do oglądania takich filmów w zamkniętej ciemnej sali kinowej jest ryzykowne, dlatego gratuluję organizatorom odwagi. Ale oklaski po projekcji udowodniły chyba, że na widzów to wciąż działa i że to ja nie mam racji.

 

 

Teatr Tańca - ,,Instrukcja obsługi’’ dla nieusatysfakcjonowanych - Sylwia Tomczyk

Taniec i Teatr. TEATR I TANIEC – dwa pola manewru umysłu człowieka na poziomie artystycznym, które łączą się w idealną całość. Ciężko jednoznacznie określić czym te zjawiska są. Z pewnością zależy to od subiektywnych odczuć jednostki. Jednak na pewno, jedno można stwierdzić: za każdym razem pozwalają one odkrywać się na nowo i nie mają określonych zasad.

W teatrze tańca, to widz tworzy ramy charakteryzujące  historię w danej sztuce - performansie. Chcesz zrozumieć? Otwórz się! Tak, ten teatr wymaga aktywnego uczestnictwa. To więcej niż teatr… to wyzwolenie siebie, psychoterapia i wyciszenie. Musisz chcieć odnaleźć siebie w sztuce, zapomnieć na chwilę o codzienności i utkwić w głębi artystycznego przekazu. Początkowo może wydawać się to dość trudne, dlatego Ty, jako widz, powinieneś na wstępie: rozluźnić swoje emocje i ciało, zachować niekrępującą Cię postawę, która pozwoli wyłączyć się na chwilę od dotychczasowego istnienia, następnie zaprosić swoje myśli  do wewnętrznych konfrontacji. Musisz spróbować zanalizować przedstawiany ruch taneczny, dźwięk, ewentualnie kostiumy i stworzyć własny scenariusz. Taniec, pobudza w nas emocje w sposób niezwykły i intymny. Nawet słowa nie potrafią wydobyć z nas tyle energii i chęci działania, co ruch. Wystarczy tylko odpowiednio ,,zakochać się’’ w sztuce, tzn. hipnotycznie wpatrywać się w jej wyrazistość i włączyć wyobraźnię. Jeszcze jedno: WRAŻLIWOŚĆ -  ta cecha zdecydowanie ułatwi Ci zadanie. Wyzwala ona  emocje, buduje wewnętrzną harmonię i pozwala ubogacić wyobraźnię. Dzięki niej, ruch i dźwięk będziemy mogli odbierać w zwolnionym tempie. Należy zapamiętać jedno: to Ty jesteś kierownikiem własnych doznań i to w jakiej skali będą one mierzone, zależy wyłącznie od Ciebie. Głębokość emocjonalnych uniesień odnosi się  do osobistej chęci uczestnictwa w tym, co artysta pragnie Ci przekazać. Mogę zagwarantować jedno: performerzy są szczodrzy, dają z siebie wiele, ale to my  musimy pamiętać, aby otworzyć się na  obdarowywanie i łapać garściami wszystkie pozytywne przesłania.

Teatr tańca, to niezwykłe doświadczenie, reaktywujące w nas siłę współdziałania ze sztuką. Taniec - piękne estetyczne doznanie, które tłumaczy potrzebę uwolnienia duszy człowieka poprzez ruch. Otwórz się i bądź teatralnie napełniony, przeżyj emocjonalną przygodę z performatywną sztuką tańca w teatrze!