PRASA

7 Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca w Lublinie

Andrzej Molik, Kurier Lubelski, 13 listopada 2003

PANIENKA Z OKIENKA Krakowianka Iwona Olszowska na lubelski festiwal przyjeżdża konsekwentnie i przywozi coraz lepsze spektakle. Jak ten ostatni „O kobiecie, której nie było...?”, panience z okienka podlewającej kwiatki i wcielającej się w wyimaginowane role. Tancerka dzielnie zniosła ból zwichniętej już na początku przedstawienia kostki i w metrum dzielonym pojawiającym się w klatce cichym budzikiem objawiała kolejne nowe osobowości. A że wszystko skończyło się dowcipnie, bo okazało się, że wymyślana przez nią „królewna” powraca do roli skaczącej żabki ( takiej jarmarcznej), żywiołowe oklaski widzów były jak najbardziej zasłużone.

KREACJA NA DWOJE Teatr Otwartej Kreacji z Krakowa pokazał „Takie proste”. Nawet gdyby dwójka choreografów i wykonawców wywodzących się ze Śląskiego Teatru Tańca, Beata Owczarek i Janusz Skubaczkowski nie zachwycała ( a zachwycała!) w solówkach i tańcu – by użyć terminu muzycznego – unisono, symultanicznym, w swym poszukiwaniu odpowiedzi na egzystencjalne pytania, to parodystyczna, jakby wyjęta z innej bajki sekwencja buntu, przewartościowania, byłaby wystarczającym powodem, żeby ich chwalić.

ŚLĄSKI FINAŁ Śląski Teatr Tańca i jego „Makrokrempatologia – myśli mocno potargane” ( z małym jeszcze, słusznym dopiskiem: „Myśli szeroko pogmatwane”) nie powala z nóg jak niektóre poprzednie realizacje Jacka Łumińskiego. Siódemka wykonawców tańczy jednak perfekcyjnie nawet w najbardziej dynamicznych – a jest ich tu moc – momentach. Olśniewa . Zapiera dech. I swym kunsztem przybliża nas do ukrytych tu symboli i pięter znaczeń.

Tak czy owak, był to piękny finał 7 Międzynarodowych Lubelskich Spotkań Teatrów Tańca. Brawa dla ich organizatorów! Już zaczynamy czekać na kolejny festiwal!

LINKI

Serwisy recenzyjne

›  nowytaniec.pl


›  Critical Dance